Z dziennika Malkontenta #4

Rzeczpospolita Polska, państwo dumne, z dumnym narodem w zagrodzie. Rzeczpospolita, potęga nie jakiś zwykły kraj. Polska, majestat w jednym słowie.

Tak sobie dumam nad zajebistością naszego kraju i nas Polaków. W sumie nie mamy sobie nic do zarzucenia. Szukam jakichś wad, uchybień człowieczeństwa i nic nie znajduję. Czytaj dalej

gałęzie czereśni się bielą
a ja wciąż czarno to widzę

Wiatr nie chciał współpracować i wypychał kwiaty z kadru. Może był zazdrosny, że nie będzie widać go na zdjęciu…

Walentynki

Bankietówka w kształcie serca o smaku tiramisu, czyli moja celebracja Walentynek.
Co prawda walentynkowy deser został przeze mnie pochłonięty z dwudniowym wyprzedzeniem, ale myślę, że i tak mogę to podciągnąć pod świętowanie z okazji Dnia Zakochanych. Jednak, czy mam prawo do celebrowania tego cudownie komercyjnego dnia? Czy jestem zakochana? Czytaj dalej

Zieleń na gęsto

Pływać się nie dało w tym jeziorze, ale mam przynajmniej fotkę na pamiątkę. W trakcie szaroburej jesieni trzeba podziwiać zieleń w formie cyfrowej. Ponoć taka opcja też uspokaja umysł. Próbować zawsze warto, ale już wiem, że na mnie to nie działa. Może spróbuję innej boskiej zieleni w postaci chmielowego napoju.
Niech żyje weekend!